sobota, 1 września 2012

number eighteen.


. ..głos jej ojca, który zmierzał w stronę drzwi. Oboje odskoczyli od siebie jak poparzeni. Patrzyli, na siebie nadal nie mogąc uwierzyć, w to co przed chwilą zrobili. Dziewczyna nie chciała, żeby jej ojciec, po raz kolejny wdał się w awanturę z mulatem. Powiedział mu szybkie ‘Dobranoc’ i zniknęła za drzwiami. Zayn poszedł do domu. W głębi duszy strasznie się cieszył, że ją pocałował. Strasznie mu się podobało. Tylko czy jej też? Tego pewnie dowie się jutro. Tymczasem w domu dziewczyny znów rozpętało się piekło.  Ojciec był pijany i przyprowadził do domu swoich kumpli. Z trudem Belli udało się uciec od nich. Weszła po schodach do swojego pokoju. Szybko zamknęła za sobą drzwi na klucz i poszła do łazienki. Umyła się i weszła pod kołdrę. Myślała, nad tym co się wydarzyło.  Dlaczego ją pocałował? Chciał tego? Naprawdę się zmienił? Nie miała odpowiedzi na te pytania. Ale ostatnie co pomyślała przed zaśnięciem to „Co jak co, ale całuje to zajebiście”.

Obudził ją budzik, dokładnie godzina 7.15. Wstała, przebrała się w luźny szary sweter, do tego czarne rurki. Jej jedną nogę ozdabiał czerwony convers, drugą zaś gips.. Wzięła torbę z książkami i zdecydowała, że jest już gotowa. Związała jeszcze włosy  w wysoki kucyk i powoli zeszła po schodach. Ojciec spał w salonie. W kuchni był kompletny bałagan. Zrobiła sobie kanapki i herbatę. Szybko zjadła, spakowała drugie śniadanie i poszła do holu założyć kurtkę. Miała jeszcze 5 minut do przyjazdu mulata. Postanowiła wyjść już przed dom i tam na niego zaczekać. Punktualnie o 8 chłopak zjawił się przed jej domem. Zobaczył ją siedzącą na ławce, wysiadł z samochodu i podszedł do niej.

- Hej! Czemu tutaj siedzisz? Jest strasznie zimno.

- Cześć. Ymm wolę tu niż w domu. Przynajmniej nie widzę tego bałaganu.

- Chodź szybko do samochodu. Masz całe czerwone policzki z zimna.

Dziewczyna pokuśtykała do auta. Zayn otworzył jej drzwi. Wsiedli i odjechali w stronę szkoły. Droga nie zajęła im więcej niż 10 minut. Chłopak wjechał na szkolny parking i zaraz po zgaszeniu silnika wysiadł z auta, by otworzyć dziewczynie drzwi. Cała szkoła gapiła się na nich jak na jakiś ufoludków. Bella była speszona całą tą sytuacją:

- Czemu oni się tak gapią!

- No wiesz, nie dziwię im się! Jesteś śliczna!

- Debilu.. przecież wiesz o czym mówię!

- Hmm.. niech pomyślę! Najwięksi wrogowie przyjeżdżają do szkoły w jednym aucie i zachowują się wobec siebie jak najlepsi przyjaciele, dziwne nie?!

- W sumie masz rację!

Oboje zaczęli się śmiać. Chłopak zamknął samochód i szedł z dziewczyną pod klasę. To był szok dla szkolnej ludności. Stone i Malik idą obok siebie, nie kłócą się, ani nie wyzywają! KONIEC ŚWIATA JEST BLISKI!!!  Stali obok klasy, każdy bał się spytać czemu tak się wobec siebie zachowują? Może to i lepiej. W każdym bądź razie, zadzwonił dzwonek obwieszczający zaczęcie się pierwszej lekcji. Biologia. O zgrozo… istna mordęga.  Przez wszystkie lekcje, Zayn nie odrywał wzroku od Belli. Ona udawał, że tego nie widzi ale tak naprawdę było inaczej. Cieszyło ją, że mulat się nią interesuje. DLACZEGO? Tego nawet najstarsi aborygeni nie wiedzą. Matematyka... ostatnia z dzisiejszych lekcji, a zarazem najgorsza- sprawdzian. Brunetka chciała odwdzięczyć się Malikowi, za to że się tak o nią troszczy. Usiadła z nim w ostatniej ławce.

- No cześć! Mogę siedzieć z tobą?

- Yyy.. tak, tak siadaj!

- Pomyślałam , że trochę ci pomogę z tym sprawdzianem! Wiem, że nic nie umiesz, a ja co powtórzyłam..

- Kobieto jesteś aniołem!

Sprawdzian nie był, aż tak trudny. Bella skończyła prawie 25 minut przed czasem. Kazała mulatowi dać swoją kartkę. Wymienili się nimi szybko. Dziewczyna ołówkiem rozwiązała kilka zadań i kazała mu przepisać je własnym pismem. Gdy nauczycielka kazała po woli kończyć, obydwoje wymienili się tylko uśmiechami i odłożyli kartki na bok ławki. Po wyjściu  z lekcji, mulat wziął dziewczynę na ręce i zaczął obracać wokół własnej osi.

- Dziękuję, dziękuję, dziękuję jesteś wielkaaa!!!

- A zawsze mówisz, że jestem mała!!! I postaw mnie na ziemi, bo mi się w głowie kręci.

- Yeahhh.. będzie 3! Pierwszy raz od… od zawsze z matmy dostanę 3.!

- Nie ciesz się za wcześnie, nie wiem co dostaniesz!

Chłopak złapał ją za rękę i poszli razem do samochodu, by odwieźć dziewczynę do domu.
 
 
Ufff.. no i 18 już za nami!!!
jak widzicie zmieniłam troche wygląd bolga..
 
Podoba się?? Czy wrócić do poprzedniej wersji??
 
 
Pogoda za oknem... brr! ;/
 
Nie lubię!!!
 
hmm co tam jeszcze...
 
Aaa właśnie dziękuję za prawie 1300 wejśc na bloga.. ;D
Szkoda tylko, że tak mało osób komentuje..
 
Mam 2 obserwatorów.. jupi jejjjjjj!!
 
Dobra kończę...
 
Do następnego.. ciao bejbee! XD
X o X o  ;)
 
 
 
 

7 komentarzy:

  1. Świetne :3 kiedy następny rozdział ? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zella jest urocza. Nazwałam ich xD Ten rozdział jest sweet, a ja lubię takie xD Ale to wiesz. ;) Chcę już następny !!! xD
    P.S już zmieniłam wygląd ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny blog .... :D
    Świetny rozdział ... :D
    teraz tylko trzeba czekać na nexta .. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. taakk wygląd jest spoko ładnie wygląda;)
    Suprer rozdział:D
    Czekam na więcej:)xx

    OdpowiedzUsuń
  5. Siema , siema ;)
    Świetny blog ! Jestem zachwycona ! Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział ;P
    Zapraszam do mnie . Też pisze o One Direction bloga ^^
    I tez proszę abyś mnie , jeśli możesz ' zaobserwuj ' i zostaw po sobie opinie u mnie ; )
    Wchodź na : http://niebieskookaonedirection.blogspot.com/

    Pozdrawiam , Niebieskooka .<3

    OdpowiedzUsuń
  6. No tak, Malik nie mógł być dobry z matmy przy jego inteligencji...
    Yay, nie ma dramatyzmu. Jestem z Ciebie dumna! :D

    OdpowiedzUsuń